Frelki mają moc- czyli słów parę o kobietach, sile, wytrwałości, dążeniu do spełnienia swoich marzeń i prawdziwej determinacji.

29.04.2020r.Frelki mają moc- czyli słów parę o kobietach, sile, wytrwałości, dążeniu do spełnienia swoich marzeń i prawdziwej determinacji.

„ Już od dawna miałam w głowie wizję, od dawna myślałam o tworzeniu w drewnie, ale sytuacja życiowa w której się znalazłam, skutecznie mnie od tej wizji odsuwała. Potężna alergia, którą miałam, przez wiele lat uniemożliwiała mi normalne, codzienne funkcjonowanie. Nie poddałam się jednak i mimo mojego „wyłączenia się” z codzienności,
gdzieś w zaciszu swojego domu robiłam to, co kochałam najbardziej – uczyłam się różnych technik rękodzieła,
malowałam obrazy i marzyłam … marzyłam o tworzeniu w drewnie,  o założeniu swojej własnej pracowni rękodzieła”.

„ Już od dawna miałam w głowie wizję, od dawna myślałam o tworzeniu w drewnie, ale sytuacja życiowa w której się znalazłam, skutecznie mnie od tej wizji odsuwała. Potężna alergia, którą miałam, przez wiele lat uniemożliwiała mi normalne, codzienne funkcjonowanie. Nie poddałam się jednak i mimo mojego „wyłączenia się” z codzienności, gdzieś w zaciszu swojego domu robiłam to, co kochałam najbardziej – uczyłam się różnych technik rękodzieła, malowałam obrazy i marzyłam … marzyłam o tworzeniu w drewnie,  o założeniu swojej własnej pracowni rękodzieła”.

Beata Kwaśny
Niedoszły weterynarz z dyplomem pielęgniarki, mama, babcia, żona, lokalna bizneswoman, właścicielka pracowni rękodzieła artystycznego, członkini Klubu Kobiet działającego przy Centrum Integracji Społecznej w Świętochłowicach, zaangażowana

w liczne akcje charytatywne,  działaczka świętochłowickiego Stowarzyszenia „Frelki w działaniu”.

Już od dawna miałam w głowie wizję, od dawna myślałam o tworzeniu w drewnie, ale sytuacja życiowa w której się znalazłam, skutecznie mnie od tej wizji odsuwała. Potężna alergia, którą miałam, przez wiele lat uniemożliwiała mi normalne, codzienne funkcjonowanie. Nie poddałam się jednak i mimo mojego „wyłączenia się” z codzienności, gdzieś w zaciszu swojego domu robiłam to, co kochałam najbardziej – uczyłam się różnych technik rękodzieła, malowałam obrazy i marzyłam … marzyłam
o tworzeniu w drewnie i o założeniu swojej własnej pracowni rękodzieła.

BABSKIE ZAKUPY
Mimo wszelkich niepowodzeń, mimo choroby i braku wiary innych ludzi w mój sukces i tak osiągnęłam swój cel. Zwyciężyła tutaj chyba moja podświadomość. Pewnego ranka obudziłam się i mówię do męża: jedziemy na zakupy! jedziemy po piłę do drewna! Pojechaliśmy i już parę godzin później powstały moje pierwsze prace.


„Sądzę, że będziemy się słyszeć kilka razy dziennie”. Nie zadzwoniła ani razu.
Pracownia, którą niebawem otworzyłam ciągle się rozwijała, dlatego zakup lasera do grawerowania w drewnie wydawał mi się idealnym pomysłem. Pan, który instalował maszynę, z ironią w głosie życzył mi powodzenia kwitując na odchodnym:
„sądzę, że będziemy się słyszeć kilka razy dziennie”. Nie zadzwoniłam do niego ani razu. Po dwóch tygodniach umiałam już pracować w programie i obsługiwać laser. Rzadko kiedy jestem z siebie dumna (bo staram się stawiać sobie wysoko poprzeczkę), ale w tym przypadku jest inaczej.

Dziś już wiem, że jeżeli czegoś nie potrafisz, ale jeśli czegoś bardzo chcesz, to po prostu rób to!

STEREOTYPY JAK TORNADO
My kobiety, jesteśmy często uwięzione w jakiś ciasnych stereotypach. Zapewne wiele z nas słyszy od swoich bliskich i od znajomych, że się nie da, że nie wypada, że nie wolno, że Ci nie wyjdzie… To jest najczęstszy powód dla którego większość naprawdę fajnych i ciekawych inicjatyw zapewne nie powstanie, bo ktoś za nas wie przecież lepiej. Kobiety muszą się realizować i nie bać się tego, bo przecież zawsze ponosimy jakieś straty, bo przecież nie da się robić wszystkiego na 100 procent.

STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ
Wychodzę z założenia, że każda z nas musi się rozwijać, musi mieć dla siebie swoją własną przestrzeń, a wszystkie razem musimy się jednoczyć i być dla siebie wsparciem. Kobiety czasem przepadają w wirze domowych spraw, zatracają się w tym,
i po jakimś czasie okazuje się, że zostają z odchowanymi dziećmi i jakąś taką pustką.
I tak też było w moim przypadku, dlatego kiedy tylko dowiedziałam się o Klubie Kobiet Aktywnych prowadzonym przez Centrum Integracji Społecznej w Świętochłowicach, nie czekałam ani chwili, od razu zaangażowałam się w tą inicjatywę i to był ten strzał w dziesiątkę!


SIŁA JEST KOBIETĄ
Wstąpiłam do Klubu Kobiet Aktywnych, gdzie poznałam fantastyczne kobiety, które tak jak ja, pragną się rozwijać, walczyć o siebie i działać na rzecz lokalnej społeczności, zwłaszcza tej kobiecej. Mamy wspólny cel, i to już jest bardzo dużo. Chcemy aktywizować mieszkanki Świętochłowic, zwłaszcza te, które mają jakiś pomysł, chcą coś zrobić, ale nie wiedzą jak to zorganizować. Chcemy się integrować, wspierać i pięknie wzrastać, bo przecież frelki mają moc!

tekst: Katarzyna Karbowniczek
foto: Ania Bojda

DANE KONTAKTOWE

Centrum Integracji Społecznej w Świętochłowicach

ul. Sądowa 1
41-605 Świętochłowice

TELEFON
(32) 24 555 24
E-MAIL
cis@swietochlowice.pl
Informacja o cookies Zamknij informację o cookies
Ta strona korzysta z plików cookies(ciasteczek). Aby dowiedzieć się więcej na temat samych plików, sposobu ich używania oraz polityce prywatności, kliknij w dowiedz się więcej.